Kategoria: Rozważania

Rozważanie na wtorek, 3 stycznia 2017

Staliśmy się uczestnikami nowego stworzenia i zostaliśmy nazwani dziećmi Boga. To jest podstawowa prawda, która mówi o nas więcej niż cudze opinie, własna samoocena, nasze dokonania, a także nasz grzech. Patrząc na Jezusa, pierworodnego Syna, tęsknimy za bliskością Ojca i odwracamy się od wszystkiego, co się sprzeciwia naszej synowskiej godności – aby spełniało się w nas to, do czego zostaliśmy stworzeni.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 13

Wspomnienie Najświętszego imienia Jezus

Oddajemy cześć imieniu, jakim – zgodnie z poleceniem archanioła – Maryja i Józef nazwali Syna Bożego, który przyszedł na świat jako człowiek. Imię Jezus oznacza: Bóg zbawia. To imię ma moc przejednać Boga, ocalić od zła, przywrócić do życia. Szacunek, z jakim je wypowiadamy, pokazuje nam, na ile jesteśmy gotowi, by razem z aniołami i świętymi wychwalać je w niebie.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 16

Read More

Rozważanie na poniedziałek, 2 stycznia 2017

Bazyli Wielki i Grzegorz z Nazjanzu (IV w.) należą do grona najwybitniejszych biskupów Wschodu. Doskonale wykształceni, znakomici teologowie, walczący w obronie prawdziwej wiary przeciwko arianom nie uznającym Chrystusa za Boga. Duszpasterze wrażliwi na problemy społeczne. Obaj zafascynowani życiem pustelniczym, wiele o nim dyskutowali i pisali. Pokazują nam, jak żyć wiarą na co dzień i jak piękna może być przyjaźń, która jest wspólnym dążeniem do doskonałości.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 8

Read More

Rozważanie na niedzielę, 1 stycznia 2017

Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona” (Łk 1, 42)

Obecność Maryi występuje w rozmaitych tekstach liturgicznych, lecz w sposób zakryty, doskonale odpowiadający Jej charakterowi: Ona jest bowiem uosobieniem pokory i milczenia.

Św. Paweł wspomina Ją w drugim czytaniu, lecz nie wymienia imienia; podkreśla jedynie fakt narodzenia Chrystusa z niewiasty: „Bóg zesłał Syna swego, zrodzonego z niewiasty… abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” (Ga 4, 4–5). Wcielenie Syna Bożego dokonuje się dziewiczo, lecz normalną drogą natury ludzkiej: rodzi się z niewiasty, i ona Go wprowadza, jako prawdziwego człowieka, pośród ludzi. Jezus właśnie dlatego, że należy do ich rodu i jest ich bratem według ciała, może ich odkupić i uczynić swoimi braćmi według ducha, a zatem uczestnikami swego synostwa Bożego. Łaskę przybrania za dzieci otrzymują ludzie przez Maryję, która jako Matka Chrystusa jest również Matką tych, którzy w Chrystusie stają się dziećmi Bożymi. Jeśli w sercu wierzących jest „Duch… Syna, który wola: Abba, Ojcze!” (tamże 6), zawdzięczamy to — ponieważ Bóg tak chciał — także macierzyńskiej czynności Najświętszej Maryi Panny.

Ewangelia dzisiejszej Mszy św. subtelnie i delikatnie ukazuje, jak Maryja spełnia swój obowiązek matki. Opowiadanie św. Łukasza pozwala nam się domyślać, że Maryja zaraz po narodzeniu Jezusa przyjmuje pasterzy, okazuje im Go z radością (KK 57) i uważnie słucha wszystkiego, co opowiadają o wielkich rzeczach zapowiedzianych przez Anioła. Następnie, gdy pasterze odchodzą „wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli” (Łk 2, 20), Maryja pozostaje przy Synu zachowując w duszy „wszystkie te sprawy i rozważając je w swoim sercu” (tamże 19).

Maryja jest Matką Jezusa nie tylko dlatego, że dała Mu ciało i krew, lecz przede wszystkim dlatego, że wniknęła w tajemnicę i włączyła się w nią najgłębiej: „całkowicie poświęciła samą siebie… osobie i dziełu swego Syna, pod Jego zwierzchnictwem i wespół z Nim… służąc tajemnicy Odkupienia” (KK 56). Dlatego właśnie Maryja „stała się nam Matką w porządku łaski” (tamże 61).

– O Najłaskawszy, Ty, który dla nas narodziłeś się z Dziewicy… nic gardź tymi, których swą ręką ukształtowałeś; okaż swoją miłość ludziom, o Najmiłosierniejszy! Wysłuchaj Te, co Cię wydała na świat, Bogurodzicę orędującą za nami, i ratuj, Zbawicielu nasz, lud opuszczony (Liturgia bizantyńska).

– Córo zawsze Dziewico, mogłaś począć dziecię bez współudziału męża, ponieważ Ten, którego poczęłaś, ma Ojca wiecznego. Córo z rodu ziemskiego, Ty nosiłaś Stworzyciela na swych rękach macierzyńskich na sposób boski!…

Prawdziwie Tyś najcenniejszą spośród całego stworzenia. Z ciebie jednej Stworzyciel wziął w dziedzictwo pierwociny naszej ludzkiej materii. Jego ciało pochodzi z Twego ciała, a Jego krew z Twojej krwi. Bóg karmił się Twoim mlekiem, a Twoje usta dotykały ust Bożych…

O Niewiasto najmilsza, trzykroć szczęśliwa! „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”. O Niewiasto, Córko króla Dawida i Matko Boga, Króla wszechświata! boskie i żywe arcydzieło, w którym Bóg Stwórca podoba sobie i prowadzi Twego ducha zatopionego Tylko w Nim… Ty dla Niego zostałaś powołana do życia i dzięki Jego łasce, będziesz służyła powszechnemu zbawieniu, aby przez Ciebie spełnił się dawny plan Boży, to jest wcielenie Słowa i nasze ubóstwienie (św. Jan Damasceński).

– O Jezu, patrzę na ten nowy rok jak na czystą kartę, którą Twój Ojciec ukazuje mi i na której On sam będzie pisał, dzień po dniu, to, co postanowił według swego boskiego upodobania; lecz ja już teraz u góry tej stronicy piszę z całym zaufaniem: Domine, fac de me sicut vis; Panie, czyń ze mną to, co chcesz. Na dole zaś stawiam już moje Amen, niech tak będzie, na wszystkie rozporządzenia Twojej boskiej woli. „Tak”, o Panie, „tak” na wszystkie radości, na wszystkie cierpienia, na wszystkie łaski, na wszystkie trudy, jakie mi zgotowałeś i które będziesz mi ukazywał dzień po dniu. Spraw, aby moje Amen było wielkanocnym Amen, połączonym zawsze z Alleluja, czyli wypowiadanym z całym sercem, w radości zupełnego oddania się. Daj mi Twoją miłość i Twoją łaskę, a będę dosyć bogata (s. Karmela od Ducha Św.).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 179

Read More

Rozważanie na sobotę, 31 grudnia 2016

„Jest już ostatnia godzina”. Rok przeminął i odchodzi do świata wspomnień. Pora na nowy kalendarz w okładce z imitacji skóry. Znów będziemy zapisywać daty urodzin, terminy spotkań i wizyty u dentysty. Znów będziemy żyli tym, co dopiero ma się wydarzyć. Trzymając w dłoniach stary i nowy kalendarz, warto pomyśleć, że „na początku było Słowo”, i uwierzyć, że „bez Niego nic się nie stało” i nic bez Niego się nie stanie.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 139

Read More

Rozważanie na piątek, 30 grudnia 2016

Najpierw były kolorowe klocki, lalka co zamykała oczy, samochód na baterie. Potem dziewczyna z równoległej klasy z delikatnymi piegami na nosie, studia na architekturze, wakacje w Hiszpanii. Naprawdę myśleliśmy, że umrzemy, kiedy to wszystko omijało nas z zadziwiającą lekkością. Bo nic z tego nie zostało. Przeminęło, a my żyliśmy dalej. I wciąż żyjemy, i wciąż niepewni jesteśmy naszej umiejętności odróżniania tego, co przemija, od tego, co trwa na wieki.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 136

Read More

Rozważanie na czwartek, 29 grudnia 2016

W pochmurny dzień świat wydaje się brzydki. Jest szaro, mżawka nie zachęca do wychodzenia z domu. Jak mogła mi się podobać kiedyś ta ulica? Jest taka brudna. Czujemy, że każda praca będzie dziś graniczyć z heroizmem. A to tylko brak słońca. O ile bardziej potrzebujemy do życia wewnętrznego światła, żeby mimo ciemności i znużenia nie umarła w nas nadzieja. Żeby świat nie stracił dla nas swojego piękna. A przecież „ciemności ustępują i świeci już prawdziwa światłość”.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 131

Read More

Rozważanie na środę, 28 grudnia 2016

Wieść o narodzinach Króla żydowskiego wzbudziła w Herodzie gniew i paniczny lęk. Herod bowiem uważał, że o utrzymanie władzy trzeba walczyć wszelkimi metodami, nie wykluczając przemocy i rozlewu krwi – i tak samo pojmował królestwo nowo narodzonego Mesjasza. Podobnie dzisiaj ludzie nieraz odrzucają Boga, bo postrzegają Go przez pryzmat kategorii, według których sami funkcjonują. Co zrobić, by się ustrzec takiego błędu? Trzeba wpatrzeć się w krzyż Chrystusa, który odsłaniając nieprawość i bezsens przemocy, sam jaśnieje potęgą przebaczenia.

Ks. Jan Konarski, „Oremus” grudzień 2006, s. 111

Read More

Rozważanie na wtorek, 27 grudnia 2016

Kiedy św. Jan Apostoł wszedł do grobu, nie zobaczył Jezusa. Widział tylko „leżące płótna oraz chustę” i pustkę, która mówiła więcej niż najbardziej mistyczne wizje. Pustka, od której często uciekamy, która przeraża, niepokoi, być może niesie w sobie więcej, niż się spodziewamy. W jaki sposób mam patrzeć na pustkę w moim życiu, jak ją przyjmować i przeżywać? Jak przeczytać ten znak, żebym mógł jak św. Jan „ujrzeć i uwierzyć”?

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 123

Read More

Rozważanie na poniedziałek, 26 grudnia 2016

W drugi dzień oktawy Bożego Narodzenia, wspominając św. Szczepana, męczennika, który modlił się przed śmiercią za swoich prześladowców, prosimy Boga o miłość do naszych nieprzyjaciół. Na taką postawę potrafi się zdobyć tylko ten, kto widzi „niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga” – kto szczerze otwiera swoje serce dla Jezusa i jest gotów dać Mu się przemienić. Oby uczestnictwo w tej Eucharystii wzbudziło w nas pragnienie wyrzeczenia się odwetu i szukania prawdziwego dobra tych, którzy nas krzywdzą.

Mira Majdan, „Oremus” grudzień 2007, s. 111

Read More

Rozważanie na sobotę, 24 grudnia 2016

Dziś Wigilia, „nadeszła pełnia czasu”. Dziś spełnienie nadziei wydaje się bliżej niż kiedykolwiek. Celebrujemy co roku dzielenie się opłatkiem, wieczerzę, kolędy. Potem przez lata zachowujemy wspomnienie o tym, że kiedyś przecież byliśmy tak blisko. Z czasem wspomnienia się zacierają, pozostając jedynie tęsknotą za utraconym światem dzieciństwa. A przecież naprawdę „nawiedziło nas z wysoka wschodzące Słońce” – świt się rozpoczął. Jak przechować w sobie tę pewność i nie ulec nocy?

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 98

Read More

Rozważanie na piątek, 23 grudnia 2016

„Kimże będzie to dziecię?” Narodziny dziecka prowokują do pytania o przyszłość. Próbujemy ją czasem zgadnąć, patrząc na kolor oczu, wielkość małych rączek. Ale podobnie jak przyszłość niemowlęcia, tak i nasza nie daje się do końca przewidzieć, pozostaje tajemnicą. Możemy wejść w nią pełni obaw, nieustannie spodziewając się ataków przewrotnego losu, albo zaryzykować nadzieję, prosząc Boga: „Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń”.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 94

Read More
Loading