Tag: rozwazania

Rozważanie na wtorek, 9 kwietnia 2013

„Jeden Duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących” i wszystko mieli wspólne”. Ideał wspólnoty pierwszych uczniów jest utopią, pewnego rodzaju mitem-marzeniem. Jednak rzeczywiście możliwa jest miłość w duchu Jezusa, która przejawia się najpełniej wtedy, kiedy służymy. Wywyższanie Syna Człowieczego oznacza nie tyle adorację czy celebrację, ile przede wszystkim naśladowanie – odwagę pójścia za „utopią” królestwa Bożego, głoszenia przemieniającej i wyzwalającej miłości Ojca, pochylenia się nad biednym, który pozostaje w centrum uwagi Jezusa. To jest marzenie Boga, które mogłoby nas zjednoczyć.

O. Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 36

Czytaj więcej

Rozważanie na poniedziałek, 8 kwietnia 2013

„To, co Ewa straciła przez niewierność, Maryja odzyskała przez wiarę.” Grzech pierworodny miał swoje korzenie w nieufności, podejrzliwości względem Stwórcy, którą udało się Złemu zasiać w sercu Adama i Ewy. Maryja swoją decyzją całkowitego zaufania Bogu przezwyciężyła tę nieufność i przywróciła nam nadzieję zjednoczenia z Bogiem. Potrzebujemy tej maryjnej odwagi wiary. Bo każdy nasz grzech jest zazwyczaj sygnałem, że słabnie nasze zaufanie do Boga, że – choć na chwilę – decydujemy się zaufać zwodzicielowi, który jest “mistrzem podejrzeń”.

o. Przemysław Ciesielski OP, „Oremus” marzec/kwiecień 2008, s. 31

Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę, 7 kwietnia 2013

O Panie, obym nie był niedowiarkiem, lecz wierzącym! (J 20, 27)

W Ewangelii św. Jana (20, 19-29), w opowiadaniu o Jezusie ukazującym się Apostołom w Wieczerniku, występują fakty o szczególnej doniosłości. W wieczór Zmartwychwstania Jezus, powierzywszy uczniom posłannictwo, jakie otrzymał od Ojca — „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” — daje im Ducha Świętego. „Tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»„. Nie było to udzielenie Ducha Świętego w sposób widzialny i publiczny jak w dzień Zielonych Świąt; jednak jest to fakt niezwykle znaczący, że w sam dzień Zmartwychwstania Jezus wylał na Apostołów swojego Ducha. Duch Święty okazuje się tutaj pierwszym darem Chrystusa zmartwychwstałego dla Kościoła w chwili, kiedy Pan go ustanawia i posyła, by kontynuował Jego misję na świecie. Udzielając Apostołom Ducha Świętego ustanawia pokutę, która z chrztem i Eucharystią jest sakramentem wybitnie wielkanocnym, skutecznym znakiem odpuszczenia grzechów i pojednania ludzi z Bogiem, jako owoc ofiary Chrystusa. Lecz Tomasz w ten wieczór był nieobecny, a kiedy powrócił, nie chciał uwierzyć, że Jezus zmartwychwstał: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. Nie tylko chciał zobaczyć, lecz nawet włożyć rękę w miejsca ran. Jezus bierze go za słowo. „Po ośmiu dniach” powraca i mówi do niego: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce; podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Pan lituje się nad zaciętym w nieufności Apostołem i z niepojętą dobrocią daje mu dowody, jakich ów zuchwale żądał. Tomasz został pokonany, a jego niedowiarstwo zamienia się w gorący akt wiary: „Pan mój i Bóg mój!” Bezcenna nauka jest upomnieniem dla wierzących, aby się nie dziwili wątpliwościom i trudnościom bliźnich w wierze. Trzeba natomiast współczuć i wspierać modlitwą wątpiących i niewierzących, pamiętając, że „miłość Chrystusa… przynagla, aby wobec ludzi, którzy trwają w błędzie albo w niewiedzy co do spraw wiary, postępować z miłością, roztropnością i cierpliwością” (DWR 14).

– Wielbię Cię, mój Boże, z apostołem Tomaszem. Ponieważ zgrzeszyłem jak on niedowiarstwem, teraz uwielbiam Cię jeszcze goręcej… „Pan mój i Bóg mój” (J 20, 25), mój Bóg i moje Wszystko. Ciebie, i nikogo innego jak tylko Ciebie powinienem pragnąć.

Tomasz zbliżył się, by dotknąć Twoich najświętszych ran. Przyjdzie kiedyś dzień, w którym również i ja będę mógł prawdziwie i widzialnie pochylić się i ucałować je. Co za cudowny to będzie dzień, w którym wolny od wszelkiej, choćby najmniejszej nieczystości i grzechu będę mógł zbliżyć się do Boga-Człowieka królującego na tronie chwały! Będzie to wspaniały świt, gdy odpokutowawszy moje winy, własnymi oczami po raz pierwszy zobaczę Twoje oblicze; kiedy będę mógł spoglądać bez obawy na Twoje oczy i usta, klęcząc całować Twoje stopy pełen radości i rzucić się w Twoje ramiona. Jedyny prawdziwy Przyjacielu duszy mojej, już teraz chcę Cię miłować, by móc miłować Cię i potem, w ten dzień.

Będzie to dzień wieczny, bez końca, tak bardzo różny od dni życia ziemskiego. Teraz odczuwam w sobie ciężar tego „ciała śmierci”, tysiączne myśli zajmują mię i rozpraszają, a jedna z nich może wystarczyć, by mnie pozbawić nieba. W ten dzień natomiast nie będzie już żadnej możliwości zgrzeszenia… doskonały i miły w Twoim obliczu, będę mógł cieszyć się Twoja obecnością bez lęku i, w otoczeniu aniołów i archaniołów, nie będę się wstydził, że jestem widziany.
Chociaż jeszcze nie jestem gotowy, aby Cię zobaczyć i dotknąć, mój Boże, pragnę mimo to zbliżyć się do Ciebie i dosięgnąć pragnieniem tego czego w pełni nie mogę teraz posiadać (J. H. Newman).

– O Panie Jezu Chryste, nie widzieliśmy Cię oczyma ciała, kiedy żyłeś w ciele, jednak wiemy, wierzymy i wyznajemy, że Ty jesteś prawdziwym Bogiem. O Panie, prosimy Cię: niechaj nasze wyznanie wiary zaprowadzi nas do chwały; wiara ta niech nas zachowa od drugiej śmierci; nadzieja zaś niech będzie dla nas pociechą, kiedy musimy płakać w tak wielkim ucisku, i niech nas doprowadzi do radości wiecznych. A po doświadczeniach tego życia, kiedy osiągniemy cel powołania niebieskiego i zobaczymy Twoje uwielbione ciało w Bogu… niechaj również nasze ciała dostąpią chwały od Ciebie, o Chryste, nasza Głowo (Liturgia mozarabska).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 451

Czytaj więcej

Rozważanie na sobotę, 6 kwietnia 2013

Zakaz mówienia prawdy jest zawsze przestępstwem. Jest zbrodnią, która ma na celu zniewolenie, jest działaniem, które zabija. Ale trzeba postawić sobie pytanie, czy jesteśmy gotowi usłyszeć prawdę? Marii, która widziała zmartwychwstałego Pana, Apostołowie nie wierzą, dwom innym uczniom również nie dają wiary. Nie wierzą największe autorytety z grona Jezusa. Dlaczego? Może ciągle oczekują Boga na miarę swych potrzeb? Może pogrążeni są w lęku o swój los? Nawet przebywanie blisko Jezusa nie chroni automatycznie przed „uporem” serca.

O. Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 24

Czytaj więcej

Rozważanie na piątek, 5 kwietnia 2013

Kolejny już raz uczniowie spotykają Zmartwychwstałego i wciąż nie dociera do nich prawda tego wydarzenia. Idą łowić ryby, wracają do swoich zwykłych zajęć, nie wiedzą, co dalej. Może i do nas elementarne prawdy o Bogu miłości docierają powoli? Może to, co mimowolnie mijamy, przeoczamy, jest tak naprawdę fundamentem naszego istnienia? Jezus niczego nie przyspiesza, daje nam czas, aż z głębi serca zawołamy: „To jest Pan!”. Pierwsze wyznanie wiary, które ma moc odmienić nasze życie.

O. Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 20

Czytaj więcej

Rozważanie na czwartek, 4 kwietnia 2013

Dopiero w świetle Zmartwychwstania uczniowie rozumieją Pisma. W świetle Ewangelii synoptycznych widać, że Apostołowie i ci, którzy szli za Jezusem, nie pojmowali Jego nauki. Mając fałszywe wyobrażenia o Jego misji, oczekiwali królestwa ziemskiego i przywilejów. Śmierć i wyniesienie Jezusa rozbijają nasze fałszywe oczekiwania, ogołacają nas i czynią bezradnymi. Wtedy okazuje się, że działa sam Bóg – nie nasza pobożność, moc czy gorliwość, ale Jego bezwarunkowa miłość, która niesie odpuszczenie grzechów wszystkim ludziom.

O. Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 16

Czytaj więcej

Rozważanie na środę, 3 kwietnia 2013

Tylko przez namacalne dotknięcie śmierci i zmartwychwstania Jezusa Apostołowie stają się prawdziwymi świadkami. A nawet więcej: w swoich gestach i słowach stają się ikoną żywego i działającego Chrystusa. Dlatego też, mocą Ducha Świętego, dokonują takich samych cudów jak Jezus. Rozpoznanie Chrystusa jest kluczem do zrozumienia samego siebie – swojej tożsamości jako chrześcijanina, co prowadzi ku świadectwu. Każdemu z nas Bóg daje doświadczenie swojej wyzwalającej miłości i czyni nas jej świadkami.

O. Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 12

Czytaj więcej

Rozważanie na wtorek, 2 kwietnia 2013

Przez tajemnicę Zmartwychwstania Bóg „uwierzytelnia” całe dzieło swojego Syna. „Szok” Zmartwychwstania otwiera uczniom oczy, przynosi im zrozumienie tego, o czym Jezus mówił im wcześniej; daje im siłę i legitymizuje ich misję głoszenia. Jezus – od tego „momentu” Pan i Mesjasz – staje się drogą wyzwolenia, nadzieją zwróconą ku przyszłości. Maria, która chce zatrzymać przeszłość swojej miłości i wspomnień, zostaje posłana do uczniów, aby im oznajmić, że Pan zmartwychwstał, że Bóg jest naszym Ojcem, naszym przeznaczeniem i spełnieniem.

O. Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 8

Czytaj więcej

Rozważanie na poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Niewiasty stają się pierwszymi apostołami głoszącymi prawdę o Zmartwychwstaniu. Nie płeć jest warunkiem świadectwa, ale doświadczenie Paschy. Bojaźń, radość i pośpiech – to cechy apostoła. Bojaźń nie oznacza lęku, paraliżu, wycofania się, lecz przeciwnie – szacunek i akceptację Tajemnicy; radość nie jest wesołkowatością, lecz oznaką nadziei, która już się realizuje; a pośpiech nie jest aktywizmem, lecz naglącą konsekwencją przemieniającego spotkania.

O. Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 4

Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę, 31 marca 2013

Wigilia Paschalna

Na poświęcenie ognia

Poświęcenie ognia, paschał. Wszystko zaczyna się poza kościołem, na zewnątrz. Bo tak naprawdę to grzech wyrzucił nas na zewnątrz. Jesteśmy na zewnątrz siebie, na zewnątrz życia. Dzisiaj, tu właśnie jest nasz Zbawiciel. Tu przyszedł za nami, aby nas przywrócić życiu. Bo na zewnątrz nie ma prawdziwego życia. Są tylko jakieś złudzenia i ciemność. Ale dziś płonie tu ogień, aby „rozproszyć ciemności naszych serc i umysłów”, abyśmy wrócili do środka, za Światłem.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post 2007, s. 209

Przed czytaniami

To niezwykła podróż. Dobrze, jeśli jest długa. Przez wszystkie opisane w czytaniach wydarzenia, wyśpiewane w psalmach tęsknoty. Nie trzeba się spieszyć. Przypomina to trochę słuchanie rodzinnych wspomnień. Dzisiaj uświadamiamy sobie, że jesteśmy rodziną, z Adamem, Abrahamem, Mojżeszem, z wszystkimi, którzy są z nami na liturgii i których tu nie ma, z tymi, którzy się jeszcze nie urodzili, i z dawno umarłymi. Słuchamy, jak wszystko nabiera sensu. Dzieje świata i nasze małe historie życia. Wszystko ostatecznie ma sens, bo grób jest pusty; Pana w nim nie ma – zmartwychwstał.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post 2007, s. 212-213

Na odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych

„W tę noc pełną łaski” Kościół rozpoznaje swoją płodność. Dzisiaj objawiło się Życie, które nie ma końca, „Słońce nie znające zachodu”. Nic więc dziwnego, że w tę właśnie noc rodzą się chrześcijanie. Od samego początku w Wigilię Paschalną udzielano chrztu. Dzisiaj my także przypominamy sobie swoje nowe narodziny, swój chrzest. Żebyśmy nie zapomnieli, że już uczestniczymy w Życiu, które jest większe niż nasze codzienne zmaganie się z czasem. Już jest w nas darowana nam wieczność.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post 2007, s. 230

Na procesję rezurekcyjną

Jakże inaczej wychodzi się teraz na zewnątrz. Jest w tym wyjściu coś ze współczucia i z pragnienia podzielenia się darem, który niespodziewanie stał się naszym udziałem. W tej procesji jest jakiś spontaniczny wybuch radości. To, co na zewnątrz, nie jest już wrogie. Kto dzisiaj mógłby być naszym wrogiem? Duch Święty wyprowadza nas na zewnątrz, żebyśmy doświadczyli, że nie ma już żadnego „na zewnątrz”. Wszystko jest w świetle, wszystko żyje na nowo w Chrystusie, który już nie umiera.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post 2007, s. 232

Msza w dzień

„Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy.” Wiemy i ta wiedza, pewność płynąca z wiary, jest naszą siłą. Wiemy, że ten cud jest prawdziwy nie tylko w odniesieniu do osoby Jezusa. To także nasze zmartwychwstanie. Nadzieje, które wydawało się, że odeszły na zawsze, znów ożywają. Nasza wiosna rozkwita właśnie dzisiaj, przy pustym grobie Zbawiciela. Nie odbierze jej nam żadna zima.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post 2007, s. 233

Czytaj więcej

Rozważanie na sobotę, 30 marca 2013

W OCZEKIWANIU NA ZMARTWYCHWSTANIE

„Mocą moją i pieśnią moją jest Pan; On stal się dla mnie zbawieniem!” (Iz 12, 2)

Wielka Sobota jest dniem najbardziej odpowiednim do kontemplowania tajemnicy paschalnej męki-śmierci-zmartwychwstania Pana, w której zbiega się i urzeczywistnia cała historia zbawienia. Wzywa nas do tej kontemplacji liturgia, podając szereg czytań z Pisma świętego ujmujących najważniejsze okresy tej cudownej historii, by potem skupić się na tajemnicy Chrystusa. Przede wszystkim pokazuje nam dzieło stworzenia (I czytanie), które wyszło z rąk Boga, a które potem On sam z upodobaniem ogląda: „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1, 31). Od Boga, dobroci nieskończonej, mogą pochodzić tylko rzeczy dobre. Skoro jednak grzech tak wcześnie skłócił całe stworzenie, Bóg, wierny w swojej dobroci, ma gotowy plan odnowy, którego dokona Boski Syn Jego. Izaak którego Abraham ma złożyć w ofierze z posłuszeństwa dla rozkazu Bożego (II czytanie), jest Jego figurą prorocką. Izaak został uwolniony, Chrystus zaś, poniósłszy śmierć, zmartwychwstanie chwalebny. Inne znaczące zdarzenie to cudowne „przejście” ludu izraelskiego przez Morze Czerwone (III czytanie) dzięki pomocy Bożej. Ono jest symbolem chrztu, przez który wierzący w Chrystusa „przechodzą” z niewoli grzechu i śmierci do wolności i życia dzieci Bożych. Następują przepiękne teksty prorockie o odkupieńczym miłosierdziu Boga, który mimo ciągłej niewierności ludzi nie przestaje pragnąć ich zbawienia. Ukarawszy grzechy swojego ludu Bóg wzywa go do siebie z miłością oblubieńca wiernego względem oblubienicy, która go zdradziła: „Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę… w miłości wieczystej nad tobą się ulitowałem, mówi Pan, twój Odkupiciel” (Iz 54, 7-8). Jest to więc naglące wezwanie, aby nie pozwolić godzinie miłosierdzia minąć na próżno: „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę… Niech się nawróci do Pana, a ten się nad nim zmiłuje, i do naszego Boga, gdyż hojny jest w przebaczaniu” (Iż 55, 6-7). Jeśli to wszystko było prawdą dla ludu izraelskiego, tym bardziej jest prawdą dla ludu chrześcijańskiego, dla którego miłosierdzie Boga doszło do szczytu w tajemnicy paschalnej. A Chrystus, „nasza Pascha”, Baranek ofiarowany za zbawienie świata, wzywa wszystkich, aby porzucili grzech i powrócili do domu Ojca, idąc „w blasku jego światła” z radością, że znamy i czynimy „to, co się Bogu podoba” (Ba 4, 2. 4).

– O Ojcze wszechmogący… Jesteś Bogiem wiecznym i niepojętym; kiedy rodzaj ludzki był pogrążony w śmierci wskutek nędzy swojej i ułomności. Ty, pobudzony jedynie przez miłość i najłaskawszą litość, posłałeś do nas prawdziwego Boga i Pana naszego Chrystusa Jezusa, Twojego Syna, okrytego naszym ciałem śmiertelnym. Chciałeś, by przyszedł na świat nie w rozkoszach i chwale, lecz w cierpieniu, ubóstwie i utrapieniach, znając i wypełniając Twoją wolę dla naszego odkupienia…

A Ty, Jezu Chryste, Odkupicielu nasz… ukarałeś nasze nieprawości i nieposłuszeństwo Adama w swoim ciele, stając się posłusznym aż do haniebnej śmierci na krzyżu. Na krzyżu, o Jezu, o słodka miłości… zadośćuczyniłeś za nas i równocześnie naprawiłeś zniewagę Ojca na sobie samym.

Peccavi Domine, miserere mei. Gdziekolwiek się zwrócę, widzę niewysłowioną miłość i nie mogę się usprawiedliwić, że nie miłuję, ponieważ Ty sam, Boże i Człowieku, umiłowałeś mię nie będąc miłowanym przeze mnie; istotnie nie było mnie, a Tyś mię stworzył. Wszystko to, co pragnę miłować, znajduję w Tobie… jeśli chcę kochać Boga, mam Twoje niewysłowione Bóstwo; jeśli chcę kochać człowieka, Ty jesteś człowiekiem… jeśli pragnę kochać Pana, Ty zapłaciłeś cenę Krwi swojej, wyciągając nas z niewoli grzechu. Ty jesteś Panem, Ojcem i Bratem naszym, dzięki swej łaskawości i niezmierzonej miłości! (św. Katarzyna ze Sieny).

– O Boże, przez tajemnicę paschalną zostaliśmy w sakramencie chrztu pogrzebani wespół z Chrystusem w Jego śmierci, dozwól nam razem z Nim wkroczyć w nowe życie. Przyjmij więc odnowienie naszych przyrzeczeń chrztu świętego, w których niegdyś wyrzekliśmy się złego ducha i jego spraw, a teraz na nowo przyrzekamy służyć Tobie wiernie w świętym Kościele katolickim.

O Boże wszechmogący, Ojcze naszego Pana Jezusa Chrystusa, który udzielił nam odpuszczenia grzechów i odrodził nas z wody i Ducha Świętego, strzeż nas łaską swoją na życie wieczne (zob. Mszał Polski: Wigilia Paschalna).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 417

Czytaj więcej

Rozważanie na piątek, 29 marca 2013

Dzisiaj jest dzień postu, dzień pustki. Liturgia zaczyna się w ciszy, dyskretnie. Wszystko po to, żeby nam nic nie przeszkodziło w byciu świadkami niewypowiedzianej tajemnicy. Dzisiaj trzeba słuchać, chłonąć całym sobą to, „czego nam nigdy nie opowiadano”, „pojąć coś niesłychanego”. Dzisiaj trzeba zobaczyć Krzyż, jak odsłania się, jak się zbliża. Trzeba przyłożyć do niego umęczone myślami czoło i usłyszeć bardzo osobiście: „Wykonało się”.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post 2007

Czytaj więcej
Ładuję