Autor: Mateusz.pl

Czytania na poniedziałek, 13 czerwca 2016

Wspomnienie św. Antoniego z Padwy, prezbitera i doktora Kościoła

(2 Krn 18,3-8.12-17.22)
Król izraelski, Achab zwrócił się do króla judzkiego Jozafata: Czy pójdziesz ze mną przeciw Ramot w Gileadzie? Odpowiedział mu: Ja tak, jak i ty, lud mój, jak i twój lud będziemy z tobą na wojnie. Ponadto Jozafat rzekł królowi izraelskiemu: Najpierw zapytaj, proszę, o słowo Pana. Król więc izraelski zgromadził czterystu proroków i rzekł do nich: Czy powinienem wyruszyć na wojnę o Ramot w Gileadzie, czy też powinienem tego zaniechać? A oni odpowiedzieli: Wyruszaj, a Bóg je da w ręce króla! Jednak Jozafat rzekł: Czy nie ma tu jeszcze jakiegoś proroka Pańskiego, abyśmy przez niego mogli zapytać? Na to król izraelski odrzekł Jozafatowi: Jeszcze jest jeden mąż, przez którego można zapytać Pana. Ale ja go nienawidzę, bo mi nie prorokuje dobrze, tylko zawsze źle. Jest to Micheasz, syn Jimli. Wtedy Jozafat powiedział: Nie mów tak, królu! Zawołał więc król izraelski któregoś dworzanina i rzekł: Pospiesz się po Micheasza, syna Jimli! Ten zaś posłaniec, który poszedł zawołać Micheasza, powiedział mu tak: Oto przepowiednie proroków są jednogłośnie pomyślne dla króla, niechże twoja przepowiednia, proszę cię, będzie jak każdego z nich, taką, żebyś zapowiedział powodzenie. Wówczas Micheasz odrzekł: Na życie Pana, na pewno będę mówił to, co powie mój Bóg. Potem przyszedł przed króla. Wtedy król się odezwał do niego: Micheaszu, czy powinniśmy wyruszyć na wojnę przeciw Ramot w Gileadzie, czy też powinniśmy tego zaniechać? Wtedy do niego przemówił: Wyruszcie, a zwyciężycie. Będą oni oddani w wasze ręce. Król zaś mu powiedział: Ile razy ja cię mam zaklinać, żebyś mi mówił tylko prawdę w imieniu Pana? Wówczas on rzekł: Ujrzałem całego Izraela rozproszonego po górach, jak trzodę owiec i kóz bez pasterza. Pan rzekł: Nie mają swego pana. Niech wróci każdy w pokoju do swego domu! Wtedy król izraelski zwrócił się do Jozafata: Czyż ci nie powiedziałem? Nie prorokuje mi pomyślności, tylko nieszczęścia! Oto dlatego Pan dał teraz ducha kłamstwa w usta tych twoich proroków. Pan bowiem zawyrokował twoją zgubę.

(Ps 5,2-3.5-7)
REFREN: Wysłuchaj, Panie, głośnych jęków moich

Usłysz, Panie, moje słowa,
zważ na me jęki.
Wytęż słuch na głos mojej modlitwy,
Królu mój i Boże.

Bo Ty nie jesteś Bogiem,
któremu miła nieprawość,
zły nie może przebywać u Ciebie,
nie ostoją się przed Tobą nieprawi.

Nienawidzisz wszystkich,
którzy zło czynią.
Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie.
Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.

(Ps 119,105)
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce.

(Mt 5,38-42)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Czytaj więcej

Rozważanie na poniedziałek, 13 czerwca 2016

W Mszy świętej Jezus przygarnia nas do siebie z miłością, ale stawia nam też wysokie wymagania – usłyszymy dziś wezwanie do nadstawiania drugiego policzka temu, kto nas uderzy. Jest to nauka trudna do przyjęcia, przekraczająca ludzkie rozumienie. Sama Eucharystia – Bóg karmiący nas swoim Ciałem i Krwią pod postaciami chleba i wina – jeszcze bardziej zdaje się przeczyć ludzkiej logice. Otwórzmy nasze serca, aby przyjąć wszystko, co Pan dzisiaj chce nam dać, także to, co choć nas przerasta, jednak dla Niego jest możliwe: obecność Jezusa w Chlebie eucharystycznym i Jego miłość, uzdalniającą nas do miłowania nieprzyjaciół. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego.

ks. Adam Rybicki, „Oremus” czerwiec 2006, s. 93

Czytaj więcej

Książka dnia, 13 czerwca 2016

ks. Wacław Hryniewicz OMI
Wiara w oczekiwaniu
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=44335
Katolik nie musi stać w opozycji wobec współczesności – przekonuje ks. Wacław Hryniewicz w szczerej i głębokiej dyskusji z Justyną Siemienowicz. Książka jest pierwszym tak kompleksowym przedstawieniem poglądów wybitnego teologa. Można ją też czytać jako swoisty przegląd palących dla katolików kwestii. Jak światopogląd naukowy może nam pomóc w stawaniu się lepszymi chrześcijanami? Czy można godzić wiarę ze sceptycyzmem wobec instytucji Kościoła? Jak katolik ma budować relacje z ateistami czy wyznawcami innych religii? Czy eutanazja to „dobra śmierć”?

Czytaj więcej

Czytania na niedzielę, 12 czerwca 2016

XI niedziela zwykła

(2 Sm 12,1.7-10.13)
Bóg posłał do Dawida proroka Natana. Ten przybył do niego i powiedział: W pewnym mieście było dwóch ludzi, jeden był bogaczem, a drugi biedakiem. Natan oświadczył Dawidowi: Ty jesteś tym człowiekiem. To mówi Pan, Bóg Izraela: Ja namaściłem cię na króla nad Izraelem. Ja uwolniłem cię z rąk Saula. Dałem ci dom twojego pana, a żony twego pana na twoje łono, oddałem ci dom Izraela i Judy, a gdyby i tego było za mało, dodałbym ci jeszcze więcej. Czemu zlekceważyłeś słowo Pana, popełniając to, co złe w Jego oczach? Zabiłeś mieczem Chetytę Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Zamordowałeś go mieczem Ammonitów. Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę. Dawid rzekł do Natana: Zgrzeszyłem wobec Pana. Natan odrzekł Dawidowi: Pan odpuszcza ci też twój grzech – nie umrzesz,

(Ps 32,1-2.5.7.11)
REFREN: Daruj mi, Panie, winę mego grzechu

Szczęśliwy człowiek,
któremu odpuszczona została nieprawość,
a jego grzech zapomniany.
Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,
a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Grzech wyznałem Tobie
i nie ukryłem mej winy.
Rzekłem: „Wyznaję mą nieprawość Panu”,
a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.

Ty jesteś moją ucieczką, wyrwiesz mnie z ucisku,
otoczysz mnie radością z mego ocalenia.
Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi,
radośnie śpiewajcie wszyscy prawego serca.

(Ga 2,16.19-21)
Przeświadczeni, że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia. Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. Nie mogę odrzucić łaski danej przez Boga. Jeżeli zaś usprawiedliwienie dokonuje się przez Prawo, to Chrystus umarł na darmo.

(1 J 4,10b)
On pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.

(Łk 7,36-8,3)
Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza? On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju! Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.

Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę, 12 czerwca 2016

Przebacz, Panie, winę mego grzechu (Ps 32, 5)

Król Dawid zgrzeszył; zaślepiony namiętnością przyprawił o śmierć Uriasza, aby zawładnąć jego żoną. Prorok Natan posłany przez Boga, posługując się przypowieścią, pragnie dać mu zrozumieć ciężkość jego winy. Król oburza się słysząc opowiadanie o bogatym właścicielu trzody, który chcąc przygotować obiad gościowi, kradnie jedyną owieczkę biedakowi. Osądza go jako winnego. Lecz kiedy Natan mówi: „Ty jesteś tym człowiekiem!” (2 Sm 12, 7), pojmuje i opłakuje swój grzech. Bóg kazał go namaścić na króla, obsypał bogactwami i wszelkiego rodzaju dobrami, lecz to wszystko nie wystarczyło mu i, gardząc prawem Bożym, odebrał żonę drugiemu. Wina jest ciężka; Bóg jednak przebacza mu, ponieważ Dawid uznaje ją i pokornie wyznaje: „Zgrzeszyłem wobec Pana” (tamże 13). Musi jednak za swój grzech ponieść karę: „Syn, który ci się urodzi, na pewno umrze” (tamże 14). Miłosierdzie Boże przebacza grzesznikowi uznającemu swoją winę, lecz to samo miłosierdzie karze go, aby nie grzeszył więcej.

Jednak zawarty w dzisiejszej ewangelii problem miłosierdzia i przebaczenia Bożego ukazany jest już w nowym świetle, a mianowicie w aspekcie zbawienia dokonującego się już teraz. Bóg nie posyła już proroków, aby karcili grzeszników, posłał natomiast Syna, aby ich zbawił. On zaś szuka ich wszędzie, w domach i na drogach. Oto Jezus w domu Szymona faryzeusza, który Go zaprosił na obiad, raczej by go krytykować niż okazać Mu przyjaźń; Jezus siedząc za stołem pozwala, że kobieta grzesznica całuje i namaszcza Jego stopy. Szymon oburza się na tak śmiały gest: „Gdyby on był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która Go się dotyka” (Łk 7, 39). Również on, jak Dawid – i z mniejszą jeszcze słusznością – gorszy się postępowaniem drugich, nie troszcząc się bynajmniej o własne. Lecz Jezus, jak Natan posługuje się przypowieścią, stara się oświecić faryzeusza: dwom dłużnikom podarowano dług, który z nich będzie więcej miłował wierzyciela? „Ten, któremu więcej darował” (tamże 43), odpowiedział Szymon, nie spostrzegając się, że – jak Dawid – tą odpowiedzią wydał sam wyrok na siebie. Niewiasta popełniła wiele grzechów, to prawda, lecz zostały jej odpuszczone ze względu na wielką miłość, jaką okazała w owym geście obmycia łzami stóp Pana, wytarcia ich włosami, ucałowania i namaszczenia ich olejkiem. Szymon nie popełnił tych „licznych grzechów” (tamże 37), lecz ma serce zamknięte dla miłości – „nie dałeś Mi pocałunku… głowy nie namaściłeś Mi oliwą” (tamże 45-46) – jest natomiast skłonny do krytyki, do gorszenia się. Gdyby Szymon uznał swoją winę, przede wszystkim winę gwałtownej chęci przychwycenia Zbawiciela na błędzie – dostąpiłby przebaczenia, a miłosierdzie Boże, litując się nad nim, napełniłoby go miłością.

Przebaczenie grzechów jest równocześnie inicjatywą najmiłosierniejszej miłości Boga i odpowiedzią pokutującej miłości człowieka. Im bardziej człowiek żałuje z pobudki miłości, tym obfitsze jest przebaczenie Boga, który odpuszcza nie tylko winę, lecz także karę. Jezus nie nakłada pokuty grzesznej niewieście, nie tylko dlatego, że jej miłość jest wielka, lecz przede wszystkim dlatego, że On sam wziął ją na siebie ofiarując życie swoje za grzechy ludzi.

– Panie, ofiaruję ci moją przeszłość, powierzam ją Twojemu miłosierdziu, ufając, że dostąpię przebaczenia tylko dzięki Twojej dobroci; nie usiłuję tłumaczyć się ani upewniać co do przeszłości wysuwając jakąś moją nieznaczną zasługę czy dobry uczynek, jakąś pokutę lub dobre postanowienie; zarówno przeszłość, jak i przyszłość zdaję na Twoje miłosierdzie…

Staję przed Tobą, o Święty Boże, wspominając z bólem mój grzech, zdradę Twej przyjaźni, pewność mojej słabości i nieudolności, lecz zarazem ufając Twojej cudownej miłości, nigdy nie sytej – której mi nigdy nie brakło. Zlituj się nade mną! Nie ufaj mi, bądź przy mnie, wiesz przecież jak staję się krnąbrny i uparty, gdy tylko złagodzisz czujność. Nie nakładaj jednak ciężaru, o Panie, ponad moje siły, które są śmiesznie słabe, bierz mnie takim, jakim jestem, jakim zostałem stworzony, aby mnie odnowić, jak Ty chcesz, czyniąc mnie zdolnym do wypełniania Twojej woli.

Nie śmiem nawet wyznać, że Cię miłuję; chciałbym nawet udowodnić Ci to, lecz oto Już potrzebuję Ciebie: nie mógłbym Cię miłować, gdybyś Ty mnie nie miłował. O Boże, stwórz we mnie serce nowe… Uczyń mnie prawdziwym dzieckiem, godnym Królestwa i obietnicy, dzieckiem, na które spłynie Twoja krew, aby w nim pulsowało Twoje życie… Wiem, że nie mam siły… bądź zawsze ze mną, pracuj ze mną, walcz we mnie. Panie, rumienię się, gdy składam Ci w ofierze moją skruszoną miłość (P. Lyonnet).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 275

Czytaj więcej