Autor: Mateusz.pl

Czytania na niedzielę, 17 stycznia 2016

II niedziela zwykła

(Iz 62,1-5)
Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia. Wówczas narody ujrzą twą sprawiedliwość i chwałę twoją wszyscy królowie. I nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana oznaczą. Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga. Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje upodobanie”, a krainę twoją „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża. Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.

(Ps 96,1-3.7-10)
REFREN: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda pośród wszystkich ludów.
Oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku.
Zadrżyj, ziemio cała, przed Jego obliczem.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(1 Kor 12,4-11)
Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.

(2 Tes 2,14)
Bóg wezwał nas przez Ewangelię, abyśmy dostąpili chwały naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

(J 2,1-12)
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.

Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę, 17 stycznia 2016

„Śpiewajcie dla Pana pieśń nową!… z dnia na dzień głoście Jego zbawienie” (Ps 96, 1–2)

Prorocy, chcąc wyrazić miłość mocną i czułą, zazdrosną i miłosierną, Boga ku swojemu ludowi, nie znajdowali bardziej odpowiedniego obrazu nad miłość oblubieńców. W takim aspekcie przedstawiają oni przymierze i przyjaźń, jaką Bóg pragnie nawiązać z Izraelem, oraz dzieło zbawienia, którego chce dokonać na korzyść Jerozolimy. „Jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje” (Iz 62, 5). Nowy Testament podejmuje tę przenośnię w głębszym i konkretnym znaczeniu. Syn Boży, stając się człowiekiem, poślubia naturę ludzką jednocząc się z nią w sposób osobowy i nierozerwalny. Oto dlaczego Jezus, mówiąc często o królestwie niebieskim, przyrównuje je do uczty weselnej, a wezwanie do przyjścia — do zaproszenia na gody. To są Jego gody weselne z naturą ludzką obchodzone w chwili wcielenia, a dopełnione następnie na krzyżu.

W tym kontekście, pierwszy cud Jezusa dokonany podczas godów weselnych przypomina niewysłowioną rzeczywistość obcowania w miłości, zażyłości, zjednoczeniu, jakie Syn Boży, stawszy się człowiekiem, przyszedł nawiązać z ludźmi. Nie tylko Izrael czy Jerozolima, lecz cała ludzkość została wezwana do zjednoczenia, do zaślubin ze swoim Bogiem. Cenę tego wezwania Jezus zapłaci na krzyżu, w godzinie naznaczonej przez Ojca.

W Kanie, dokąd Jezus udał się z uczniami i Matką, godzina jeszcze nie nadeszła (J 2, 4). Jednak za przyczyną Maryi Pan przyspiesza ją jako „znak” zapowiadający zbawienie, odkupienie. Woda zmienia się cudownie w najlepsze wino, aby niejako zapowiedzieć głęboką przemianę, jakiej śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa dokonają w ludziach. Dzięki obfitej łasce, tam gdzie przedtem obfitował grzech, Pan przemieni niesmaczną i zimną wodę egoizmu ludzkiego w mocne i prawdziwe wino miłości. A to wszystko dzieje się dlatego, że człowiek — każdy człowiek — jest wezwany do uczestnictwa w godach weselnych Słowa z naturą ludzką, a więc do radowania się Jego miłością i zażyłością zaślubin.

Obecność i wstawiennictwo Maryi na godach weselnych w Kanie są wielką podnietą do ufności. Człowiek czuje się niegodnym zjednoczenia z Chrystusem, lecz jeśli powierza się Matce, Ona sama przygotuje go i prowadzi do Niego, przyspieszając godzinę.

– O niewysłowiona głębi i wysokości miłości, jak bardzo miłujesz tę oblubienicę — rodzaj ludzki! O życie, przez które wszystko żyje! Ty wyrwałeś ją z rąk szatana, który posiadał ją jako rzecz swoją… i poślubiłeś ją przez swoje ciało, a krew dałeś jako zastaw, a potem na ostatek wylewając ją uiściłeś zapłatę.

O niewysłowiona miłości! Panie, okazujesz to płomienne pragnienie, biegnąc jak upojony i niewidomy do wzgardy krzyża. Niewidomy i upojony nie widzi… tak samo Ty, jakby umarły, zatraciłeś siebie samego; jako niewidomy i upojony naszym zbawieniem. Nie powstrzymała Cię ani nasza niewdzięczność, ani nierozum, ani miłość własna, żywi ona dla siebie. O najsłodsza miłości Jezusa! Panie, dałeś się zaślepić miłości, ona nie pozwala Ci widzieć naszych nieprawości dlatego też inaczej je oceniasz. O Panie najsłodszy, wydaje mi się, że grzech chciał Twoją miłość ukazać i pokarać na Twoim najmilszym ciele, wydając Cię na cierpienia krzyża. Ty zaś, podwyższony na krzyżu jako nasz miłośnik, chciałeś pokazać, że nie miłujesz nas dla własnej korzyści, lecz dla naszego uświęcenia (św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 32

Czytaj więcej

Książka dnia, 17 stycznia 2016

PAPIEŻ FRANCISZEK – KARD. JORGE MARIO BERGOGLIO
Miłosierdzie to imię Boga
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=43390
Kościół nie jest na świecie po to, by potępiać, lecz by umożliwić spotkanie z tą przenikającą do głębi miłością, jaką jest Boże Miłosierdzie. Aby mogło się to zdarzyć, trzeba wyjść. Wyjść z kościołów i parafii, wyjść i pójść szukać ludzi tam, gdzie żyją, gdzie cierpią, gdzie mają nadzieję. Franciscus Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie tej książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do wszystkich tych osób – w Kościele i poza nim – które szukają sensu życia, uleczenia ran.

Czytaj więcej

Czytania na sobotę, 16 stycznia 2016

(1 Sm 9,1-4.17-19;10,1a)
Był pewien dzielny wojownik z rodu Beniamina – a na imię mu było Kisz, syn Abiela, syna Serora, syna Bekorata, syna Afijacha, syna Beniamina. Miał on syna imieniem Saul, wysokiego i dorodnego, a nie było od niego piękniejszego człowieka wśród synów izraelskich. Wzrostem o głowę przewyższał cały lud. Gdy zaginęły oślice Kisza, ojca Saula, rzekł Kisz do swego syna, Saula: Weź z sobą jednego z chłopców i udaj się na poszukiwanie oślic. Przeszli więc przez górę Efraima, przeszli przez ziemię Szalisza, lecz ich nie znaleźli. Powędrowali przez krainę Szaalim: [tam] ich nie było. Poszli do ziemi Jemini i również nie znaleźli. Kiedy Samuel spostrzegł Saula, odezwał się do niego Pan: Oto ten człowiek, o którym ci mówiłem, ten, który ma rządzić moim ludem. Saul podszedł tymczasem do Samuela w bramie i rzekł: Wskaż mi, proszę, gdzie jest dom Widzącego. Samuel odparł Saulowi: To ja jestem Widzący. Chodź ze mną na wyżynę! Dziś jeść będziecie ze mną, a jutro pozwolę ci odejść, powiem ci też wszystko, co jest w twym sercu. Samuel wziął wtedy naczyńko z olejem i wylał na jego głowę, ucałował go i rzekł: Czyż nie namaścił cię Pan na wodza swego ludu, Izraela?

(Ps 21,2-7)
REFREN: Król się weseli z Twej potęgi, Panie

Panie, król się weseli z Twojej potęgi
i z Twojej pomocy tak bardzo się cieszy.
Spełniłeś pragnienie jego serca
i nie odmówiłeś błaganiom warg jego.

Bo pomyślne błogosławieństwo wcześniej nań zesłałeś,
szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę.
Prosił Ciebie o życie, Ty go obdarzyłeś
długimi dniami na wieki i na zawsze.

Wielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy,
ozdobiłeś go dostojeństwem i blaskiem.
Boś go błogosławieństwem uczynił na wieki,
napełniłeś go radością Twojej obecności.

(Mk 2,17)
Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

(Mk 2,13-17)
Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami? Jezus usłyszał to i rzekł do nich: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Czytaj więcej

Rozważanie na sobotę, 16 stycznia 2016

„Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.” Bóg w swym słowie mówi nam dziś o powołaniu grzesznych ludzi do wielkich dzieł Bożych. To wezwanie dotyczy i nas, bo przecież mimo naszych wad i słabości zostaliśmy dziś zaproszeni na Ucztę eucharystyczną. Bo i nam Bóg powierza konkretne zadania i przez nas chce być obecny w świecie. Dziękujmy Mu za Jego miłosierdzie i za zaufanie, jakim nas obdarza.

Mira Majdan & Agnieszka Wędrychowska, „Oremus” styczeń 2000, s. 59

Czytaj więcej