Autor: Mateusz.pl

Rozważanie na niedzielę, 1 lutego 2015

Panie, obym usłyszał glos Twój, a nie zatwardzał serca swego (Ps 95, 7–8)

„Pan, twój Bóg, wzbudzi ci proroka, podobnego do mnie… Jego będziecie słuchać!… I włożę w jego usta moje słowa, będzie im mówił wszystko, co rozkażę” (Pwt 18, 15. 18). Tak Bóg obiecał Mojżeszowi. Istotnie nastąpiła nieprzerwana seria proroków, posłanych, aby głosili słowo Boże, zakończył ją zaś Ten, który nie jest tylko jednym z proroków, lecz Prorokiem: Chrystus Jezus. On nie tylko ma w ustach słowa Boga, lecz sam jest Jego Słowem wcielonym. On objawia Boga „przez sam fakt obecności swojej i ukazanie się” (KO 4), przez całe życie i dzieła. Ludziom przekazuje wszystko, co Mu rozkazał Ojciec, wszystko, co słyszał od Ojca (J 15, 15).

Św. Marek opowiada, że kiedy Jezus wszedł do synagogi w Kafarnaum i „nauczał”, wszyscy Jego słuchacze „zdumiewali się… uczył ich bowiem, jak ten, który ma władzę”. Nawet duch nieczysty, który opętał pewnego biedaka, zauważa Go i, krzycząc głośno, chce zmusić Jezusa do milczenia. Nie może jednak nie uznać w Nim „Świętego Bożego”. Następnie, kiedy Pan wyrzucając szatana uwalnia opętanego, zdumienie obecnych zmienia się w lęk. „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne” (Mk 1, 21–28). Jezus bowiem naucza nowej nauki: pomyślmy choćby o błogosławieństwach, o przykazaniu miłości, o radach ewangelicznych. Ma też nową władzę: wyrzuca szatanów prostym rozkazem z natychmiastowym skutkiem, nie uciekając się do odmawiania egzorcyzmów. Jest On nowym Człowiekiem, który odnawia świat właśnie dlatego, że jest Człowiekiem–Bogiem. W Nim objawienie i zjednoczenie Boga z ludźmi osiąga szczyt.

Ta nowość i pełnia daru Bożego wymaga ze strony człowieka nowej i pełnej odpowiedzi. Jak można odmówić Bogu, który tak oddał się ludziom, prawa pierwszeństwa we własnym sercu i życiu? To jest niezaprzeczalny obowiązek wszystkich wierzących. Istnieją jednak w nim rozmaite stopnie. Św. Paweł zauważa, że małżonkowie, zajęci obowiązkami rodzinnymi, nie mogą oddać się służbie Bożej ze swobodą osób poświęconych Bogu. Wychwala i doradza dziewictwo pozwalające zajmować się sprawami Pana z sercem niepodzielonym i prowadzące do Niego „bez rozterki” (l Kor 7, 34). Dziewictwo poświęcone jest typową formą tej nowej odpowiedzi, jaką powinni dać Bogu naśladowcy Chrystusa, wszystkim wierzącym zaś przypomina, że Bogu należy się zawsze pierwsze miejsce.

– Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiałeś niegdyś, o Boże, do ojców naszych przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówiłeś do nas przez Syna, Twoje Słowo. W Nim stworzyłeś niebiosa, a przez tchnienie ust Jego wszystkie ich zastępy (Ps 33, 6). Mówiąc przez swojego Syna, okazałeś nam jasno, jak bardzo nas umiłowałeś. Nie oszczędziłeś swojego Syna, lecz wydałeś za nas wszystkich Tego, który nas umiłował i samego siebie za nas złożył w ofierze.

To jest Twoje Słowo, o Panie, Słowo wszechmocne, które do nas skierowałeś. Ono, gdy głęboka cisza zalegała wszystko — głęboka cisza błędu — zstąpiło z królewskiej stolicy, by zwalczyć z całą mocą ciemności grzechu i dać nam miłość. We wszystkim, co uczynił, we wszystkim, co powiedział na ziemi, nawet przez wzgardę, jaką wycierpiał, przez oplwanie i spoliczkowanie, przez krzyż i pogrzeb, chciałeś do nas mówić w swoim Synu, by wskrzesić i obudzić swoją miłością naszą miłość ku Tobie (Guglielmo de St–Thierry).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 82

Czytaj więcej

Książka dnia, 1 lutego 2015

KS. JANUSZ ST. PASIERB
Czas otwarty
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=40690
Jak obszedł się czas z Czasem otwartym? Czas nie unieważnił, nie umniejszył wartości dzieł, które ksiądz Pasierb pozostawił, a w pewnej mierze wyraz niektórych z nich jeszcze bardziej wyostrzył. Ten wyjątkowy w swej wymowie zbiór esejów nadal będzie pomagał w ogarnianiu refleksją naszego życia, naszego przemijania, wychodzenia z orbity czasu ziemskiego ku trwaniu w wieczności z Bogiem.

Czytaj więcej

Czytania na sobotę, 31 stycznia 2015

Wspomnienie św. Jana Bosko, kapłana

(Hbr 11,1-2.8-19)
Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania Bożego, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł nie wiedząc, dokąd idzie. Przez wiarę przywędrował do Ziemi Obiecanej, jako ziemi obcej, pod namiotami mieszkając z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg. Przez wiarę także i sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia. Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy. Przeto z człowieka jednego, i to już niemal obumarłego, powstało potomstwo tak liczne, jak gwiazdy niebieskie, jak niezliczony piasek, który jest nad brzegiem morskim. W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi. Ci bowiem, co tak mówią, okazują, że szukają ojczyzny. Gdyby zaś tę wspominali, z której wyszli, znaleźliby sposobność powrotu do niej. Teraz zaś do lepszej dążą, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się nosić imienia ich Boga, gdyż przysposobił im miasto. Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, któremu powiedziane było: Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo. Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, jako podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

(Łk 1,69-72.74-75)
REFREN: Wielbijmy Pana, bo swój lud nawiedził

Bóg wzbudził dla nas moc zbawczą
w domu swego sługi Dawida.
Jak zapowiedział od dawna
przez usta swych świętych proroków.

Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół
i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą,
że naszym ojcom okaże miłosierdzie
i wspomni na swe święte przymierze.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani,
służyć Mu będziemy bez trwogi,
w pobożności i sprawiedliwości przed Nim,
po wszystkie dni nasze.

(Hbr 4,12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 4,35-41)
Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?

Czytaj więcej

Czytania na sobotę, 31 stycznia 2015

Wspomnienie św. Jana Bosko, kapłana

(Hbr 11,1-2.8-19)
Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania Bożego, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł nie wiedząc, dokąd idzie. Przez wiarę przywędrował do Ziemi Obiecanej, jako ziemi obcej, pod namiotami mieszkając z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg. Przez wiarę także i sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia. Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy. Przeto z człowieka jednego, i to już niemal obumarłego, powstało potomstwo tak liczne, jak gwiazdy niebieskie, jak niezliczony piasek, który jest nad brzegiem morskim. W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi. Ci bowiem, co tak mówią, okazują, że szukają ojczyzny. Gdyby zaś tę wspominali, z której wyszli, znaleźliby sposobność powrotu do niej. Teraz zaś do lepszej dążą, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się nosić imienia ich Boga, gdyż przysposobił im miasto. Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, któremu powiedziane było: Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo. Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, jako podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

(Łk 1,69-72.74-75)
REFREN: Wielbijmy Pana, bo swój lud nawiedził

Bóg wzbudził dla nas moc zbawczą
w domu swego sługi Dawida.
Jak zapowiedział od dawna
przez usta swych świętych proroków.

Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół
i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą,
że naszym ojcom okaże miłosierdzie
i wspomni na swe święte przymierze.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani,
służyć Mu będziemy bez trwogi,
w pobożności i sprawiedliwości przed Nim,
po wszystkie dni nasze.

(Hbr 4,12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 4,35-41)
Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?

Czytaj więcej

Rozważanie na sobotę, 31 stycznia 2015

Brak zaufania wobec mocy Pana Boga rodzi w nas lęk, a potem złość i zgorzknienie. Św. Jan Bosko (1815-1888), niezwykły, charyzmatyczny opiekun młodzieży, szybko pojął, że najwięcej zdziała, naśladując dobroć, łagodność i radość Pana Jezusa. Z powodu swego zapału i optymizmu uznawany przez wielu za szaleńca, dokonał naprawdę rzeczy szalonej: dał dom, wychowanie i przyjaźń wielkiej rzeszy dzieci i młodzieży z całego Turynu i okolic, prowadząc je do świętości.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 123

Czytaj więcej