Autor: Mateusz.pl

Rozważanie na niedzielę, 27 października 2013

O Panie, Ty jesteś blisko skruszonych w sercu, wybaw złamanych na duchu (Ps 34, 19)

„Modlitwa biednego przeniknie obłoki (Syr 35, 17) i wyjedna łaskę; oto oś liturgii niedzielnej. Człowiek powinien spełniać dobre uczynki, powinien składać Bogu ofiary, lecz nie może myśleć, że tymi środkami „kupi sobie” Boga. Bóg nie jest jak ludzie, którzy pozwalają się przekupić podarunkami i świadczeniami. On patrzy jedynie na serce tego, kto się ucieka do Niego. Jeśli przenosi jednych nad innych, to pewnie tych, których Pismo święte nazywa „biednymi Pana”, którzy zwracają się do Niego z sercem pokornym, skruszonym, ufającym, przekonani, że nie mają żadnego prawa do Jego łask. Pierwsze czytanie (tamże 12-14. 16-18) jest właśnie pochwałą sprawiedliwości Boga, który „nie ma względu na osoby, nie jest stronniczy względem nikogo” (tamże 12-13), owszem, słucha prośby biednego, bezbronnego, sieroty i wdowy. Jest to pochwała modlitwy pokornego, świadomego własnej nędzy, potrzeby pomocy, zbawienia. Taka modlitwa właśnie „przenika obłoki”, wyjednuje sprawiedliwość i łaskę.

Czytanie Starego Testamentu jest najlepszym wprowadzeniem do ewangelicznej przypowieści o faryzeuszu i celniku (Łk 18, 9-14), w której Jezus porównuje modlitwę pysznego z modlitwą pokornego. Faryzeusz i celnik przychodzą do świątyni z tym samym zamiarem modlitwy, lecz zachowanie się każdego z nich jest zgoła odmienne. Dla pierwszego modlitwa jest zwykłym pozorem, by chwalić się własną sprawiedliwością, kosztem bliźniego: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy… zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam” (tamże 11-12). Kto więc może być bardziej sprawiedliwy niż on, który nie ma grzechu i wypełnia wszystkie czynności nakazane przez prawo? On czuje, że jest godny łaski Bożej, i domaga się jej jako nagrody za swoje dobre usługi. Jako doskonały faryzeusz zadowala się sprawiedliwością zewnętrzną, prawną, i w niej podoba sobie, a jego serce przepełnia pycha i wzgarda bliźniego. Celnik, przeciwnie, uznaje się za grzesznika, i słusznie, bo jego postępowanie nie było zgodne z prawem Boga. Jednak żałuje i uznaje swoją nędzę moralną, zdaje sobie sprawę, że nie zasługuje na łaskę Bożą: „nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „ (tamże 13). A oto zaskakujący wniosek: „Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten” (tamże 14). Jezus nie chciał przez to powiedzieć, że Bóg woli rozpustnika i oszusta od człowieka uczciwego i zachowującego prawo; lecz że woli pokorę grzesznika pokutującego niż pychę zarozumiałego sprawiedliwego. „Każdy bowiem, kto się wywyższa — w dufności i pewności siebie — będzie poniżony, a kto się uniża — pamiętając o swojej nędzy — będzie wywyższony” (tamże). Istotnie, wskutek swojej pychy i braku miłości faryzeusz miał nie mniej od celnika powodów do ukorzenia się.

Drugie czytanie (2 Tm 4, 6-8. 16-18) również poddaje myśl, która objaśnia powyższą naukę. Św. Paweł pod koniec swego życia przeprowadza jakby bilans: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem” (tamże 7). Zatem uznaje dobro spełnione, lecz zgoła w innym duchu niż faryzeusz. Zamiast wynosić się nad innych oświadcza, że Pan odda „wieniec sprawiedliwości” nie tylko jemu, „ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego” (tamże 8). Zamiast chlubić się z dokonanego dobra, oświadcza, że Bóg podtrzymywał go i udzielił mu siły. Zamiast liczyć na swoje zasługi, ufa Bogu, że dostąpi zbawienia, i oddaje Mu za to chwałę. „Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków. Amen!” (tamże 18).

– Nie opuszczaj mnie, Panie, bądź blisko przy mnie. Przy kim Pan jest blisko? Przy skruszonych sercem. Daleki jesteś od pyszałków, bliski zaś pokornym. Niech nie sądzą pyszni, że mogą się ukryć przed Twoimi oczami. Z daleka poznajesz wyniosłych. Z daleka poznałeś faryzeusza, który się chełpił, z bliska wspomogłeś celnika, który uznał się grzesznikiem. Tamten chełpił się ze swych zasług i ukrywał swoje rany, ten zaś nie chwalił się zasługami, a odsłaniał rany. Przyszedł do lekarza, bo wiedział, że jest chory, wiedział, że musi wyzdrowieć. Nie śmiał podnieść oczu ku niebu, lecz bił się w piersi, nie przebaczał sobie samemu, abyś mu Ty przebaczył; uznawał swoje winy, abyś mu je odpuścił; karcił się, abyś go Ty oswobodził…

O Panie, daleko jestem od tego, by się uważać za sprawiedliwego… Mam prosić, płakać, spowiadać się, a nie wynosić się, a nie chełpić się i chlubić się swoimi zasługami, bo chociaż coś posiadam, czym mógłbym się radować, co mam, czego bym nie otrzymał?

Naucz mnie otwierać Ci drogę przez wyznanie grzechów, abyś mógł przyjść do mnie… Wtedy przyjdziesz do mnie i nawiedzisz mnie. Będziesz wiedział istotnie, gdzie postawić stopy, aby przyjść do mnie. Przedtem zaś, dopóki nie wyznałem mojego grzechu, zagradzałem Ci drogę, a Ty, Boże mój, nie miałeś którędy przyjść do mnie. Ja więc będę wyznawał grzechy mojego życia i otwierał Ci drogę, a Ty, o Chryste, przyjdziesz do mnie i na drodze stawiając swe kroki, będziesz mnie kształtował według Twoich śladów (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 270

Czytaj więcej

Książka dnia, 27 października 2013

WILFRID STINISSEN
Człowiek prawdziwy
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=37237
„Człowieku, kim jesteś?”. Cała niniejsza książka jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Dlaczego obstawać przy tym, aby patrzeć na człowieka z dołu, z perspektywy jego animalnych korzeni, jego ziemskiej historii, kiedy można na niego spojrzeć z góry i dopiero wtedy rzeczywiście go dosięgnąć? Gdy Bóg stwarza człowieka, ma na myśli Chrystusa. Tworzy go według Jego wzoru.

Czytaj więcej

Czytania na sobotę, 26 października 2013

(Rz 8,1-11)
Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia. Albowiem prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci. Co bowiem było niemożliwe dla Prawa, ponieważ ciało czyniło je bezsilnym, [tego dokonał Bóg]. On to zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego i dla [usunięcia] grzechu wydał w tym ciele wyrok potępiający grzech, aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha. Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha – do tego, czego chce Duch. Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha – do życia i pokoju. A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.

(Ps 24,1-6)
REFREN: Oto lud wierny, szukający Boga

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia,
świat i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził
i utwierdził ponad rzekami.

Kto wstąpi na górę Pana,
kto stanie w Jego świętym miejscu?
Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca,
który nie skłonił swej duszy ku marnościom.

On otrzyma błogosławieństwo od Pana
i zapłatę od Boga, swego Zbawcy.
Oto pokolenie tych, którzy Go szukają,
którzy szukają oblicza Boga Jakuba.

(Ez 33,11)
Ja nie pragnę śmierci występnego, lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie.

(Łk 13,1-9)
W tym samym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.

Czytaj więcej

Rozważanie na sobotę, 26 października 2013

„Panie jeszcze na ten rok pozostaw drzewo figowe, choć nie przynosi owoców. Ja je okopię, obłożę nawozem, może wyda owoc” – mówi ogrodnik z dzisiejszej Ewangelii (por. Łk 13,8). Bóg-ogrodnik nie wycina drzewa od razu – „dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia”. I to jest istota nadziei. Pomimo że jesteśmy słabi, grzeszni i często nasze życie wydaje się bezowocne, Bóg ciągle pozwala nam zaczynać od nowa. Jeżeli mieszka w nas Duch Chrystusowy, wszystko działa dla naszego dobra, a śmierć nie ma już nad nami władzy.

Małgorzata Konarska, „Oremus” październik 2007, s. 111

Czytaj więcej

Książka dnia, 26 października 2013

PAULINA IWIŃSKA – BIERNAWSKA
Sztuka pokonywania kryzysu
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=37107
Wsłuchaj się w siebie – pokonaj słabości! SZTUKA POKONYWANIA KRYZYSU jest poradnikiem. Wskazówki zawarte w książce dają wiedzę na temat sposobów radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi, różnorodnymi obciążeniami organizmu, wynikającymi z obniżenia nastroju lub dyskomfortu fizycznego, psychicznego oraz duchowego. Każdy z nas, musi radzić sobie z rozmaitymi przeciwnościami.

Czytaj więcej