Autor: Mateusz.pl

Rozważanie na niedzielę, 31 lipca 2016

„Przyjdźcie… wznośmy okrzyki na cześć Pana, Skały naszego zbawienia” (Ps 95, 1)

Temat, jaki podają czytania dzisiejszej niedzieli, dotyczy wartości rzeczywistości ziemskich — życia, pracy, mienia itd. — i zachowania się chrześcijanina wobec nich. Pierwsze czytanie (Koh 1, 2; 2, 21-23) podkreśla marność, to znaczy niestałość rzeczy ziemskich, przemijających z szybkością wiatru: „Marność nad marnościami — wszystko marność”. Życie człowieka jest krótkie, przemija; jego praca i mądrość mogą najwyżej zapewnić mu duże dziedzictwo, lecz kiedyś będzie zmuszony opuścić je. Dlaczego więc tak bardzo się trapić? „Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu?” (tamże 2, 22). Cóż znaczą jego dni obciążone cierpieniem, troskami i noce bezsenne? Czytany dziś fragment nie daje na to odpowiedzi, lecz akcentuje, że życie człowieka przeżyte tylko dla siebie samego, w oderwaniu od Boga i od wyższego celu, ma zupełnie znikomą wartość. Już w Starym Testamencie, a szczególnie w Księdze Mądrości, która mówi o nieśmiertelności człowieka, znajduje się rozwiązanie tego trapiącego problemu. Lecz dopiero Nowy Testament daje ostateczną odpowiedź: wszystkie rzeczywistości ziemskie mają wartość jedynie w odniesieniu do Boga, a więc wtedy, kiedy są używane według takiego porządku, jakiego On sobie życzy.

Wspomina o tym drugie czytanie (Kol 3, 1-5. 9-11) w znanych słowach św. Pawła: „Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze… dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi” (tamże 1-2). Chrześcijanin odrodzony przez chrzest do nowego życia w Chrystusie wie, że jego przeznaczenie nie zamyka się w kręgu doczesności i że chociaż ma się zajmować obowiązkami obecnego życia, jego serce powinno być zwrócone do celu ostatecznego: życia wiecznego w wiecznej łączności z Bogiem. Nie oczekuje wiec od życia ziemskiego tej szczęśliwości, jakiej ono nie może mu dać, a jaką może znaleźć w Bogu. A zatem będzie umiarkowanie używał dóbr doczesnych i potrafi umartwiać namiętności, pragnienia przewrotne, pożądliwość (tamże 5), by umrzeć grzechowi, który odrywa go od Boga, żyć „z Chrystusem w Bogu” (tamże 3).

Lecz bezpośrednia odpowiedź na pierwsze czytanie znajduje się w Ewangelii z dnia (Łk 12, 13-21), a jest nią stanowcza odmowa Jezusa, wezwanego by wziął udział w podziale dziedzictwa. On przyszedł dać życie wieczne, a nie zajmować się dobrami przemijającymi, które nie zapewniają żadnej trwałości istnieniu człowieka. „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości — mówi Pan — bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia” (tamże 15). I dołącza zaraz przypowieść o nierozumnym bogaczu, by na konkretnym przykładzie okazać mądrość udzielonej przestrogi. Człowiek zebrał z pola zbiory tak obfite, że nie miał gdzie ich złożyć. Lecz kiedy zastanawia się nad budową nowych spichlerzy i postanawia używać długo tych dóbr, Bóg wzywa go do zdania sprawy i mówi do niego: „Komu przypadnie to, coś przygotował?” (tamże 20). Nierozum i grzech tego człowieka polegają na zgromadzeniu bogactw w tym jedynie celu, by samolubnie ich używać: „Duszo moja… odpoczywaj, jedz, pij i używaj” (tamże 19), bez jakiejkolwiek myśli o potrzebach bliźniego i obowiązkach względem Boga. Bóg jest całkowicie nieobecny w tych planach, tak jakby życie tego człowieka nie zależało od Pana, lecz jedynie od jego własnych dóbr: „Masz wielkie zasoby dóbr, na długie łata złożone (tamże). Lecz tejże nocy nić jego życia została zerwana, a on znalazł się z próżnymi rękami wobec Boga, pozbawiony dobrych uczynków, mających wartość na wieczność. Przypowieść kończy zdanie: „Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem” (tamże 21).

– Wszystko przemija pod słońcem: wiosna, lato, jesień, każda pora ma swoją kolej. Przemija również szczęście świata: ten, co przedtem panował, teraz zostaje obalony; podnosi się natomiast ten, kto przedtem leżał na ziemi. Kończy się szczęście, bogactwo ulatnia się i znika. Przyjaciele stają się nieprzyjaciółmi, a nieprzyjaciele przyjaciółmi i zmieniają się również nasze pragnienia, nasze dążności i zamiary. Nie ma nic stałego poza Tobą, Boże mój! Ty jesteś ośrodkiem i życiem tych wszystkich, którzy chociaż są zmienni, pokładają ufność w Tobie jako Ojcu i do Ciebie zwracają oczy, zadowoleni, gdy mogą oddać się w Twoje ręce.

Wiem, o mój Boże, że musi się dokonać we mnie przemiana, jeśli chcę dojść do oglądania Twojego oblicza. Chodzi o śmierć. Ciało i dusza muszą umrzeć temu światu. Moja osoba, moja dusza powinny się odrodzić, tylko ten, kto jest święty, może dojść do oglądania Ciebie… Spraw, abym każdego dnia wzorował się na Tobie i oddając się w Twoje ręce przekształcał się „z chwały w chwałę”. Aby dojść do Ciebie, o Panie, konieczne jest, bym przeszedł przez próbę, pokusę, walkę. Chociaż nie mogę uchwycić dokładnie tego, co mnie czeka, wiem przynajmniej to, i wiem również, że jeśli Ty nie będziesz przy mnie, będę zdążał nie do tego, co lepsze, ale do tego, co gorsze. Jakikolwiek byłby mój los, czy byłbym bogaty, czy biedny, zdrowy lub chory, otoczony przyjaciółmi lub pozostawiony samemu sobie, wszystko źle się skończy, jeśli ten, kto mnie podtrzymuje, nie jest Niezmienny. Wszystko zakończy się dobrze natomiast, jeśli będzie ze mną Jezus, Jezus, który jest „Ten sam dzisiaj, jutro i zawsze” (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 13

Czytaj więcej

Książka dnia, 31 lipca 2016

Świętokrzyskie kazania radiowe – t. 28
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=44473
Teksty homilii głoszonych od 1980 w kościele Św. Krzyża w Warszawie, podczas Mszy św. transmitowanych przez I Program Polskiego Radia. Kazania świętokrzyskie stanowią olbrzymią skarbnicę cennych wskazówek jak powinniśmy żyć, postępować, zachowywać się wobec rodziny, bliskich, znajomych czy też obcych. Na szczególną uwagę zasługuje tom 18, który zawiera dodatek jubileuszowy: wspomnienia, statystyki, zdjęcia redaktorów.

Czytaj więcej

Czytania na sobotę, 30 lipca 2016

(Jr 26,11-16.24)
Kapłani i prorocy zwrócili się do przywódców i do całego ludu tymi słowami: Człowiek ten zasługuje na wyrok śmierci, gdyż prorokował przeciw temu miastu, jak to słyszeliście na własne uszy. Jeremiasz zaś rzekł do wszystkich przywódców i do całego ludu: Pan posłał mnie, bym głosił przeciw temu domowi i przeciw temu miastu wszystkie słowa, które słyszeliście. Teraz więc zmieńcie swoje postępowanie i swoje uczynki, słuchajcie głosu Pana, Boga waszego; wtedy ogarnie Pana żal nad nieszczęściem, jakie postanowił przeciw wam. Ja zaś jestem w waszych rękach. Uczyńcie ze mną, co wam się wyda dobre i sprawiedliwe. Wiedzcie jednak dobrze, że jeżeli mnie zabijecie, krew niewinnego spadnie na was, na to miasto i na jego mieszkańców. Naprawdę bowiem posłał mnie Pan do was, by głosić do waszych uszu wszystkie te słowa. Wtedy powiedzieli przywódcy i cały lud do kapłanów i proroków: Człowiek ten nie zasługuje na wyrok śmierci, gdyż przemawiał do nas w imię Pana, Boga naszego. Achikam jednak, syn Szafana, ochraniał Jeremiasza, by nie został wydany w ręce ludu na śmierć.

(Ps 69,15-16.30-31.33-34)
REFREN: W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Wyrwij mnie z bagna, abym nie utonął,
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą,
ratuj mnie z wodnej głębiny.
Niech mnie nie porwie nurt wody,
niech nie pochłonie mnie głębia,
niech się nie zamknie nade mną paszcza otchłani.

Ja zaś jestem nędzny i pełen cierpienia,
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga
i wielbić Go z dziękczynieniem.

Patrzcie i cieszcie się, ubodzy,
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych
i swoimi więźniami nie gardzi.

(Mt 5,10)
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

(Mt 14,1-12)
W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają. Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada. żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: Nie wolno ci jej trzymać. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: Daj mi – rzekła – tu na misie głowę Jana Chrzciciela! Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

Czytaj więcej

Rozważanie na sobotę, 30 lipca 2016

O Jeremiaszu powiedziano: „Zasługuje na wyrok śmierci, gdyż prorokował przeciw temu miastu.” A Jana Chrzciciela dosięgła zemsta Herodiady. Także dziś nie brak odrzucanych proroków, takich, którym wypomina się, że odstają od otoczenia i nie chcą zrozumieć, że w tym świecie liczy się tylko skuteczność, zysk i wygoda. Ale Pan ich posyła, aby budzili uśpione serca: przez życie dla Boga, a nie dla siebie. Przez wierność prawdzie. Przez szacunek do drugiego człowieka, także – a może zwłaszcza – takiego, który okazując niechęć, pogardę czy nawet nienawiść, zagłusza niepokój swojej duszy, tęskniącej za Bogiem.

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” sierpień 2008, s. 8-9

Czytaj więcej

Książka dnia, 30 lipca 2016

Mark Gungor
Pogadajmy o zasadach
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=44478
Czy wolno małżonkom utrzymywać internetowe znajomości, z kim tylko zechcą? Co z wyjściem na obiad z osobą przeciwnej płci, na przykład z szefem lub współpracownikiem? Co jeśli jedna osoba chce obejrzeć film, który druga uważa za niestosowny? No i jest jeszcze wielki temat wychowania dzieci… Powyższe sprawy to tylko wierzchołek góry lodowej, z jaką zderza się każde małżeństwo. Kiedy zasady w tych lub innych sprawach będą narzucane przez jedną ze stron, rodzące się kłótnie szybko zakończą się oskarżeniami o sprawowanie nadmiernej kontroli i brak zaufania albo i o coś jeszcze gorszego… Są ludzie, którzy myślą, że związek oparty na miłości nie potrzebuje zasad i uważają je wręcz za ciężar nie do uniesienia. Inni są przekonani, że bez wyznaczenia granic małżeństwo padnie ofiarą złych wpływów lub destrukcyjnego zachowania jednej ze stron.

Czytaj więcej