Autor: Mateusz.pl

Rozważanie na niedzielę, 8 marca 2015

Umocnij, Panie, kroki moje Twoją mową, niech nie panuje we mnie żadna niegodziwość (Ps 119, 133)

„Niedługo po wydarzeniu Paschy”, czyli po przejściu oswobadzającym lud Izraela z Egiptu i wprowadzającym na pustynię, przez którą miał on przejść do ziemi obiecanej, Bóg zawiera z nim Przymierze i wypełnia je przez dar dekalogu. „Ja jestem Pan, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli: Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!” (Wj 20, 2-3). Miłość, jaką Bóg okazał Izraelowi przez swoje nadzwyczajne interwencje, jest fundamentem jego wierności względem swego Pana. Dekalogu nie można uważać za suche prawo moralne, nałożone autorytatywnie z nieba. Wypływa ono z miłości Boga, który uwolniwszy swój naród z niewoli egipskiej, pragnie go wyrwać z wszelkiej moralnej niewoli, grzechu i namiętności oraz związać z sobą przyjaźnią. Przyjaźń tę będzie okazywać we wszechmocnej dobroci zawsze gotowej spieszyć z pomocą, od człowieka zaś oczekuje wierności względem woli Bożej. Zresztą dekalog wyjaśnia tylko to prawo miłości — względem Boga i bliźniego — jakie na początku stworzenia Bóg wyrył w sercu człowieka, który jednak szybko je przekręcił i o nich zapomniał. Izrael nie wytrwał w wierności obiecanej na Synaju; wiele ma na swoim rachunku wykolejeń, odejść i zdrad, w ciągu wieków zaś pojawiło się mnóstwo tłumaczeń literalnych oraz formalistycznych nadbudówek, które pozbawiły dekalog jego prawdziwej i głębokiej treści.

Konieczne było, aby Jezus przyszedł odnowić dawne prawo, uzupełnić je i udoskonalić przede wszystkim pod względem miłości i znaczenia wewnętrznego. To rzuca światło na śmiały czyn Chrystusa wyrzucającego przekupniów, którzy bezczeszczą świątynie. Bogu należy służyć i uwielbiać Go z czystą intencją. Religia nie może służyć za podnóżek dla osobistych interesów oraz samolubnych i ambitnych dążności człowieka. „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska” (J 2, 16). Stosunek do Boga i do bliźniego powinien być niezwykle prawy, szczery. Może się zdarzyć, że w służbie Bożej czy w zachowywaniu jakiegoś szczegółu dekalogu zważa się więcej na stronę zewnętrzną, prawną, niż na wewnętrzną, i wówczas można się stać w mniejszej lub większej mierze bezcześcicielem świątyni, religii, prawa Bożego. Jan zauważa, że Jezus oczyścił świątynię uwalniając ją od kupców i ich towarów, kiedy zbliżała się „Pascha żydowska” (tamże 13). Kościół przed „Paschą chrześcijan” powtarza ten gest, zapraszając wiernych do oczyszczenia własnego serca, aby z niego wzniosła się do Boga cześć jak najczystsza. Lecz Jezus mówi o innej świątyni, jaśniejącej nieskończoną godnością, „o świątyni swego ciała” (tamże 21). To miał na myśli, kiedy powiedział: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (tamże 19). Słowa te zgorszyły Żydów, uczniowie zaś zrozumieli je dopiero po śmierci i zmartwychwstaniu Pana. Dzięki swej tajemnicy wielkanocnej Jezus zastąpił świątynię Starego Przymierza przez swoje ciało, tę świątynię żywą i godną Trójcy. Ono to, złożone w ofierze na zbawienie świata, zastępuje i przekreśla wszystkie ofiary z „gołębi, baranków i wołów” (tamże 14-75), jakie składano w ofierze w świątyni jerozolimskiej, która zatem straciła racje bytu. Ośrodkiem Nowego Przymierza jest więc już nie świątynia z kamienia, lecz „Chrystus ukrzyżowany, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan; dla tych zaś, którzy są powołani… mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1, 23-24).

– Żadna krzywda, żadne głośne oskarżenie nie potrafiło sprowadzić Cię z drogi wyznaczonej przez wolę Twoją, o Panie najmiłosierniejszy, który odnawiasz to, co zginęło i popadło w ruinę. Tak została złożona Bogu w ofierze na zbawienie światu szczególna żertwa, a Twoja śmierć, o Chryste, prawdziwy Baranku, zapowiadana w ciągu wszystkich wieków, przeniosła synów obietnicy do wolności synów Bożych. Nowe Przymierze zostało zatwierdzone, a krwią Twoją o Chryste, zostali zapisani dziedzice królestwa wiecznego. Ty, najwyższy Kapłanie, wstąpiłeś do miejsca świętego świętych i jako kapłan niepokalany, okryty śmiertelnym ciałem, wszedłeś przebłagać Boga… wówczas dokonało sit; przejście od prawa do Ewangelii, od synagogi do Kościoła, od wielu ofiar do jednej żertwy.

„To co było stare, przeminęło, a oto nowe powstało”: przez Twoje pośrednictwo, o Chryste, i razem z Tobą wspólnota w męce i zmartwychwstaniu wiecznym jest jedna dla wszystkich, którzy wierzą w Ciebie i zostali odrodzeni w Duchu Świętym według słów Apostola: „Wy jesteście umarli, a życie wasze jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Kiedy Chrystus, życie wasze. objawi się, wówczas również wy okażecie się z Nim w chwale” (św. Leon Wielki).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 307

Czytaj więcej

Książka dnia, 8 marca 2015

PAWEŁ KOWALSKI
Kościół – wspólnota i dynamizm
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=40857
Marzysz o podróży życia, po której nic już nie będzie takie samo? Ruszaj w drogę za Jezusem we wspólnocie ludzi zafascynowanych Nim. Myślisz, że się do tego nie nadajesz? To nie dla ciebie? Spróbuj, co ci szkodzi…? Ta książka to pięć dni wytężonej modlitwy, aby tak jak Jezus poznać i pokochać Kościół.

Czytaj więcej

Czytania na sobotę, 7 marca 2015

(Mi 7,14-15.18-20)
Paś lud Twój, Panie, laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego, co mieszka samotnie w lesie – pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead jak za dawnych czasów. Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukaż nam dziwy! Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.

(Ps 103,1-4.9-12)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

Błogosław, duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby
obdarza cię łaską i miłosierdziem.

Nie zapamiętuje się w sporze,
nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
tak wielka jest taska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu,
tak daleko odsunął od nas nasze winy.

(Łk 15,18)
Powstanę i pójdę do mego ojca, i powiem mu: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie”.

(Łk 15,1-3.11-32)
W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedzał ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.

Czytaj więcej

Rozważanie na sobotę, 7 marca 2015

Tak trudno było pojąć faryzeuszom i uczonym w Piśmie, że Bóg nie zacina się w gniewie. Że nie jest w stanie odrzucić człowieka. Nie docierało do nich gorące pragnienie Ojca, aby syn powrócił i żył. Zamknęli się na radość Boga z powodu ocalenia grzesznika. Nie pojęli, że wrzuca On w głębokości morskie wszystkie nasze nieprawości – dlatego nie umieli błogosławić Go za Jego dobrodziejstwa.

Wojciech Jędrzejewski OP, „Oremus” Wielki Post 2009, s. 70

Czytaj więcej

Książka dnia, 7 marca 2015

REMIGIUSZ RECŁAW SJ
Otwórz się na maxa! (CD)
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=40858
Konferencja nagrana podczas sesji formacyjnej „Uwielbienie uwalnia serce” zorganizowanej przez nasz Ośrodek w dniach 7-8 lutego 2015 r. w Łodzi. Konferencja zachęca do angażowania się w modlitwę, a jednocześnie do rozeznawania duchowego przy tym zaangażowaniu. Inaczej powinien angażować się w modlitwę typ człowieka „racjonalny”, a inaczej typ człowieka „emocjonalny”. Bardzo ważne i podstawowe wyjaśnienie tego, na czym polega zaparcie się samego siebie.

Czytaj więcej