Autor: Mateusz.pl

Rozważanie na niedzielę, 28 września 2014

Jesteś dobry i prawy, Panie, dlatego wskazujesz drogę grzesznikom (Ps 25, 8)

Liturgia dzisiejsza ukazuje Boga w dialogu z człowiekiem. Bóg chce mu dać zrozumieć sprawiedliwość swoich rozporządzeń oraz konieczność prawdziwego i stałego przylgnięcia do dobra. „Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?” — pyta Bóg narodu wybranego przez usta Ezechiela (18, 25-28; I czytanie). Jeśli sprawiedliwy opuszcza dobro i „dopuszcza się grzechu”, nie może przypisywać Bogu własnej zguby, jest ona bowiem owocem jego własnej niestałości i przewrotności: „umiera z powodu grzechów, które popełnił” (tamże 26). Nikt nie może sądzić, że Bóg jest obowiązany zbawić go, skoro sam dobrowolnie oddala się od Niego. Przeciwnie, jeśli bezbożny „zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełnił… na pewno żyć będzie, a nie umrze” (tamże 28). Człowiek, dopóki żyje, ma zawsze możność nawrócenia się, choćby spędził swoje lata w grzechu lub popełnił zło, choćby służył Panu tylko przez pewien czas. Najważniejsze jest nawrócenie i postanowienie wytrwania w dobrym.

Również ewangelia dzisiejsza (Mt 21, 28-32) rozpoczyna się od prowokującego pytania, jakie zadał Jezus swoim przeciwnikom — „Co myślicie?” — by skłonić ich do dania od siebie odpowiedzi, która by ich oświeciła odnośnie do własnego postępowania. Pytanie jest proste. Ojciec posłał dwóch synów do pracy w winnicy; pierwszy odpowiada „tak”, lecz nie idzie, drugi mówi: „Nie chcę” (tamże 29. 30), lecz potem, zdjęty żalem, zaczyna pracować. „Któryż z tych dwóch — pyta Pan — spełnił wolę ojca?” (tamże 31). Trudno pominąć to pytanie, wiec muszą odpowiedzieć: „Ten drugi”. Tak oto sami się potępiają, Jezus zaś jasno powiada: „Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego” (tamże). Lecz dlaczego? Ponieważ przeciwnicy Pana — należący do narodu wybranego, a co gorsza, jego najwyżsi kapłani i starsi ludu — zostali pierwsi wezwani do zbawienia, lecz na to wezwanie odpowiedzieli tylko pozornie, bo są tymi właśnie, o których Jezus powiedział: „Mówią, ale nie czynią” (Mt 23, 3). Słyszeli Chrzciciela nauczającego, ale nie uwierzyli mu, zbyt pewni własnej wiedzy, nie odczuwali też potrzeby pouczeń, pewni własnej sprawiedliwości. Dlatego też nie czuli potrzeby nawrócenia: „Wyście mu nie uwierzyli” (Mt 21, 32); nie przyjęli nauki Chrzciciela ani nawet nauki samego Jezusa. A więc znaleźli się wśród ludzi źle postępujących, jakimi byli celnicy i nierządnice; jednak ci ostatni żałując porzucili „bezbożność, której się oddawali”, uwierzyli i pełnili „sprawiedliwość” (Ez 18, 27) i dlatego Bóg przyjął ich do swego królestwa. Mimo woli przychodzi na myśl Lewi, Zacheusz, niewiasta cudzołożna, jawnogrzesznica, która w domu Szymona rzuca się do nóg Pana, cala zbolała i przepełniona miłością.

Jeśli przeciwnicy Jezusa nie uwierzyli Jego słowu i nie nawrócili się, to przede wszystkim wskutek pychy, tego robaka zżerającego wszelkie dobro, tej największej przeszkody na drodze do zbawienia. Dlatego taką wagę ma wezwanie św. Pawła do pokory: „To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie: On, istniejąc w postaci Bożej… ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do łudzi” (Flp 2, 5. 7y II czytanie), Jeśli Syn Boży upokorzył się do tego stopnia, że wziął na siebie grzechy ludzi, czy za wiele będzie żądać od nich, by uznali własną pychę i grzechy?

– O Panie, nie wspominaj grzechu mej młodości ani moich przewin, ale o mnie pamiętaj w Twojej łaskawości ze względu na dobroć Twą… Który to człowiek, co się boi Ciebie, o Panie? Takiego Ty uczysz, jaką drogę wybrać. Będzie przebywał wśród szczęścia… Pan przyjaźnie obcuje z tymi, którzy się Go boją…

Oczy moje zawsze zwrócone do Ciebie, gdyż Ty sam wydobywasz nogi moje z sidła. Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną, bo jestem samotny i nieszczęśliwy… spójrz na udrękę moją i na boleść i odpuść mi wszystkie grzechy. Strzeż mojej duszy i wybaw mnie, bym się nie zawiódł, gdy się uciekam do Ciebie (Psalm 25, 7. 12-20).

– Błagam Cię, o Panie, wybaw mnie prawdziwie od wszystkiego złego, bo nie zapominam o tym, com Ci winna i że co dzień staję się większą Twoją dłużniczką zamiast spłacać długi.

Najwięcej zaś to mnie smuci, Panie, że nie wiem na pewno, czy Cię istotnie kocham i czy Ci są przyjemne moje pragnienia. O Panie mój, wybaw mnie już od wszystkiego złego i racz mnie zabrać tam, gdzie jest wszystko dobro… Tutaj na ziemi, niestety, nasza wola nie zawsze zgadza się z Twoją. Ty chcesz, byśmy kochali prawdę, a my kochamy się w kłamstwie; Ty chcesz, byśmy dążyli do rzeczy wiecznych, a my nurzamy się w rzeczach znikomych; Ty, chcesz, abyśmy pragnęli rzeczy wielkich i wzniosłych, a my skłaniamy się ku nędzom ziemi; Ty chcesz, byśmy pragnęli gorąco tego, co jest pewne, a my zwracamy się ku temu, co niepewne i zwodnicze. Tak, wszystko jest marnością… to jedno nam pozostaje: błagać Cię, abyś nas wybawił na zawsze od tych niebezpieczeństw! Czego więc mamy się lękać, prosząc o wiele, kiedy prosimy Ciebie, któryś jest wszechmogący?… Niech się święci wszędzie imię Twoje, jako w niebie, tak i na ziemi, i zawsze niech też stanie się we mnie wola Twoja! Amen! (św. Teresa od Jezusa: Droga doskonałości 42, 2-4).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 224

Czytaj więcej

Książka dnia, 28 września 2014

WILGHARD STREHLOW
Św. Hildegarda z Bingen. Leczenie chorób duszy Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, napięcia i stres
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=39676
Św. Hildegarda z Bingen była sławną uzdrowicielką, doktorem Kościoła katolickiego, a zgodnie z jej zaleceniami żywieniowymi funkcjonują w zdrowiu tysiące ludzi. Jednak ta średniowieczna mniszka to również wszechstronnie uzdolniona kompozytorka i… psychoterapeutka. Św. Hildegarda wierzyła, że ludzkie ciało i dusza są ze sobą ściśle połączone. Jeśli choruje ciało, choruje też nasza dusza.

Czytaj więcej

Czytania na sobotę, 27 września 2014

Wspomnienie św. Wincentego a Paulo, prezbitera

(Koh 11,9-12,8)
Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej, a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej. I chodź drogami serca swego i za tym, co oczy twe pociąga; lecz wiedz, że z tego wszystkiego będzie cię sądził Bóg! Więc usuń przygnębienie ze swego serca i oddal ból od twego ciała, bo młodość jak zorza poranna szybko przemija. Pomnij jednak na Stwórcę swego w dniach swej młodości, zanim jeszcze nadejdą dni niedoli i przyjdą lata, o których powiesz: Nie mam w nich upodobania; zanim zaćmi się słońce i światło, i księżyc, i gwiazdy, i chmury powrócą po deszczu; w czasie, gdy trząść się będą stróże domu, i uginać się będą silni mężowie, i będą ustawały kobiety mielące, bo ich ubędzie, i zaćmią się patrzące w oknach; i zamkną się drzwi na ulicę, podczas gdy łoskot młyna przycichnie i podniesie się do głosu ptaka, i wszystkie śpiewy przymilkną; odczuwać się nawet będzie lęk przed wyżyną i strach na drodze; i drzewo migdałowe zakwitnie, i ociężałą stanie się szarańcza, i pękać będą kapary; bo zdążać będzie człowiek do swego wiecznego domu i kręcić się już będą po ulicy płaczki; zanim się przerwie srebrny sznur i stłucze się czara złota, i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał. Marność nad marnościami – powiada Kohelet – wszystko marność.

(Ps 90,3-6.12-14.17)
REFREN: Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Obracasz w proch człowieka
i mówisz: „Wracajcie synowie ludzcy”.
Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął,
albo straż nocna.

Porywasz ich, stają się niby sen poranny,
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca,
wieczorem więdnie i usycha.

Naucz nas liczyć dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, o Panie, jak długo będziesz zwlekał?
Bądź litościwy dla sług Twoich.

Nasyć nas o świcie swoją łaską,
abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana Boga naszego niech będzie nad nami!
I wspieraj pracę rąk naszych,
dzieło rąk naszych wspieraj.

(2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię,

(Łk 9,43b-45)
Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.

Czytaj więcej

Rozważanie na sobotę, 27 września 2014

Wspominany dziś św. Wincenty a Paulo (1581-1660) przyszedł na świat w ubogiej, wielodzietnej rodzinie. Jego rodzice marzyli, by ich syn w przeciwieństwie do nich wiódł dostatnie życie. Wincenty w wieku 14 lat rozpoczął naukę w szkole franciszkanów, zaś 5 lat później został kapłanem, jednak taki wybór drogi życia podyktowany był w znacznej mierze chęcią zrobienia kariery. Podczas jednej z podróży Wincenty został uprowadzony, a następnie sprzedany jako niewolnik. Kolejne trudne doświadczenia obudziły w nim pragnienie zbliżenia się do Boga poprzez służbę potrzebującym. Odtąd, wraz z przyłączającymi się do niego kapłanami, poświęcił się pracy formacyjnej i misyjnej oraz niesieniu pomocy najuboższym. Po śmierci został wyniesiony na ołtarze i uznany za patrona dzieł miłosierdzia.

Michał Piotr Gniadek, „Oremus” wrzesień 2008, s. 109

Czytaj więcej

Książka dnia, 27 września 2014

SU BOX, GRAHAM ROUND
Stary i Nowy Testament. Ćwiczenia biblijne
http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=39687
Nauka i zabawa Nasza nowość dla dzieci to zbiór niedługich opowiadań inspirowanych Starym i Nowym Testamentem. Autorzy zbioru pragnęli, aby przekazywana z pokolenia na pokolenie historia zbawienia ożyła w umyśle dziecka. W tym celu zatroszczyli się nie tylko o żywą narrację i barwne, wesołe ilustracje, lecz także zaproponowali najmłodszym interesujące tematyczne łamigłówki rozwijające kreatywność, spostrzegawczość i logiczne myślenie. Książka została wydana dla dzieci w dwóch przedziałach wiekowych: do i od siedmiu lat.

Czytaj więcej